Ciacho dnia

Odwiedzin

696

Internet na wesoło - moje odkrycia

Na tej stronie będę zamieszczać opisy odkrytych przeze mnie, mało popularnych ale wartych poznania stron on tematyce rozrywkowej.

Gry dla dzieci - pozwalać maluchom czy zabraniać?

Posted November 3, 2010

 

Komputerowe gry dla dzieci nie muszą być samym złem. Wśród rodziców małych dzieci krąży ogólny pogląd jakoby spędzanie czasu przed komputerem nie służyło rozwojowi. Może być zupełnie odwrotnie, pod warunkiem, że rodzice poświęcą chwilę swojego czasu i zamiast po prostu sadzać pociechy przed komputerem, wskażą im strony internetowe, na których dziec mogą bezpiecznie się pobawić. Zabawa najlepiej służy nauce, aby nie była tylko czasem rozrywki należy mądrze ją zorganizować.

 

Podobnie jak w przypadku żywienia dzieci, na ich prawidłowy rozwój fizyczny ma wpływ różnorodność podawanych potraw, tak niejednolitość bodźców prowadzi to lepszego rozwoju psychicznego. Dzieci powinny uczestniczyć w różnorodnych zabawach, aby za ich pomocą szybciej i lepiej poznawać otaczający je świat. Nie powinno im się przy tym zabraniać dostępu do nowych technologii, a jedynie kontrolować sposób w jaki dziecko z nich korzysta. Maluch nie powinien zarówno cały dzień biegać, czy huśtać się na huśtawce jak i siedzieć prze telewizorem, czy grać, nawet w gry dla dzieci. Różnorodność zabaw, doznań i bodźców jest najlepszą drogą do harmonijnego rozwoju dziecka. W programie każdego dnia małego człowieka powinny się znaleźć stałe, uporządkowane elementy. Czas zabawy i odpoczynku po niej. Pora jedzenia, uczenia się, zabaw organizowanych i dowolnie przez dziecko wybranych. Niesamowicie ważne dla rozwoju każdego malucha jest kształtowanie umiejętności podejmowania decyzji. Nie oznacza to wcale, że rodzic zawsze ma pozwalać dziecku wybierać co chce robić, może natomiast przedstawić dwa warianty spędzania czasu, z których dziecko może sobie wybrać jeden. Podobne rozwiązanie można zastosować z grami komputerowymi. Pozwólmy dzieciom wybrać grę online, ale niech będzie ona wstępnie przez nas wyselekcjonowana.

 

Każdy rodzic powinien choć raz zagrać w grę, w którą gra jego dziecko. Świadomość sposobu spędzania czasu przez dzieci nie oznacza ich ubezwłasnowolnienia. Świadomy wybór aktywności dziecka służy jego rozwojowi. Dziecko uczy się poprzez naśladownictwo (najczęściej rodziców) i identyfikację (z rodzicami, postaciami z bajek, starszymi kolegami, rodzeństwem). Ogromne znaczenie w procesie nabywania wiedzy mają wzmocnienia pozytywne oraz trening. Te wszystkie mechanizmy socjalizacyjne można znaleźć w dobrze dobranych grach i zabawach. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że dziecko będzie się identyfikowało z bohaterem gry, w którą gra. Podobnie, jak z postaciom ze swojej ulubionej bajki. Dlatego tez tak ważne jest zwracanie uwagi przez rodziców na jakość i rodzaj oglądanych przez dziecko książeczek, filmów czy gier. Przy dobrze dobranych aktywnościach dziecko może w sposób nieświadomy uczyć się pozytywnych zachowań. Niestety może wystąpić również sytuacja odwrotna. Jeśli dziecko zidentyfikuje się z bohaterem negatywnym i zacznie go naśladować, rodzice powinni zareagować. Nie jest zbyt dobrym pomysłem gwałtowne odseparowanie dziecka od negatywnego bohatera, Jak powszechnie wiadomo owoc zakazany smakuje najlepiej. Znacznie lepszy efekt wychowawczy osiągniemy przedstawiając dziecku inne postawy i zachęcając do ich naśladowania, aniżeli czegoś stanowczo zabraniając. Efekt zmiany podmiotu identyfikacji możliwy jest do osiągnięcia za pomocą różnych form. Można spróbować poczytać dziecku książeczki, w których występują pozytywni, atrakcyjni bohaterowie, pokazać bajkę i później o niej porozmawiać, czy też zagrać z dzieckiem w grę. Np.w  zbieranie owoców, gra uczy prawidłowych zachowań przy spotkaniu na ulicy kogoś nieznanego dziecku, oraz zachęca do zdrowego żywienia. Dziecko ma również możliwość samodzielnego zdecydowania o wyglądzie bohatera gry.

 

Trening nowych umiejętności przynosi najwięcej przyjemności jeśli co jakiś czas widoczne są efekty pracy. Gry komputerowe dają możliwość zarówno treningu, jak i widzenia efektu – choćby przechodzenia na wyższy poziom gry. Powtarzanie jednej czynności wyrabia nawyki. Można to wykorzystać np. grając z niejadkiem w grę polegającą na karmieniu zwierzątka. Lub w grę nesquik, gdzie zadaniem dziecka jest pomoc królikowi w zdobyciu ulubionego napoju mlecznego. dziecko identyfikując się z bohaterem gry może wyrobić sobie nawyk picia kako przed snem lub np po grze.

Istnieje wiele możliwości wykorzystania gier dla dzieci w procesie wychowawczym. Należy jednak pamiętać o dawkowaniu dzieciom tej przyjemności i urozmaicaniu im czasu innymi aktywnościami – przede wszystkim ruchem, który jest niezastąpiony w procesie rozwoju fizycznego dzieci. Zatem 20 minut grania w grę niech będzie poprzedzone półtoragodzinnym spacerem na świeżym powietrzu i zabawą na placu zabaw. Najlepiej z rówieśnikami. Aby przyjaciółmi naszych dzieci nie były jedynie postacie z bajek, filmów i gier dla dzieci.

Śmieszne wpadki wzięte z życia Polaków

Posted November 1, 2010

YAFUD - Śmieszne historie z życia wzięte

Jakiś czas temu, szukając weny do pracy, zacząłem „szlajać się” po Internecie. Po obejrzeniu najnowszych demotywatorów na głównej i przeczytaniu nowości na bashu, postanowiłem poszukać dalszej rozrywki. Przypadkiem trafiłem na stronę yafud.pl. Serwis, w którym publikowane są wpadki wzięte bezpośredni z życia Internautów był dla mnie nowością. Zastanawiające z czego potrafią śmiać się Polacy.

 

Po głębszym przejrzeniu serwisu, okazało się, że to nie do końca są historie z „rodzimego podwórka”. Spora cześć wpisów została przetłumaczona z języka angielskiego. W ogóle pomysł na taki serwis zaczerpnięto ze Stanów. Z ciekawości zajrzałem na stronę podawaną jako źródło niektórych wpisów. F... My Life to amerykański serwis z zabawnymi historiami z życia ludzi. Amerykanie sami dodają tam wpisy, komentują je i oceniają. Sam pomysł stworzenia tego rodzaju humorystycznego serwisu nie pochodzi jednak również z USA. Narodził się we Francji pod nazwą „Vie de merde”. Zaciekawiło mnie to niezmiernie, że Francuzi chcą śmiać się ze swoich pomyłek, wpadek,pechowych sytuacji i wydarzeń, o których nie każdy chciałby opowiadać publicznie. Polacy powoli również, zamiast ukrywać wszystkie niepowodzenia i wtopy w czterech ścianach domów, potrafią się nimi podzielić z innymi. Nauka na cudzych błędach jest zawsze lepsza niż na własnych. Stąd zapewne taka popularność najpierw forów internetowych, a później serwisów społecznościowych. Ludzie, bez względu na kraj pochodzenia mają potrzebę dzielenia się z innymi. W zależności od kultury, w jakiej zostali wychowani zmieniają się tematy, o których chcą rozmawiać, z których potrafią się śmiać. Wiadomo, że nie z każdym powinno się dzielić wszystkimi szczegółami swojego życia, ale zaskakujące jest to, że coraz częściej przestajemy się wstydzić mówić o niedoskonałościach.

 

Jeszcze 15 lat temu artykuły w prasie o głębszych problemach, reklamy środków higieny intymnej, czy opowieści np. o rzeczywistym wyglądzie noworodków były tematami tabu. Do niedawna jeszcze wypadało mówić jedynie o swoich sukcesach, a i to nie zbyt często, aby nie wyjść na chwalipiętę. Problemy należało rozwiązywać w zaciszu domowym, ewentualnie udawać, że nie istnieją. Wszelkie wpadki, autentycznie pechowe sytuacje były tematami tabu. Potem przyszedł czas pisania, mówienia, pokazywania. Coraz więcej mówiło się o problemach przemocy wobec kobiet, zagrożeń chorobami, niepełnosprawności. Rzeczy dotychczas głęboko ukrywane zostały wypuszczone do przestrzeni publicznej. Czasem aż przesadnie dużo się ich pojawiło. Apogeum epatowanie prywatnością osiągnęło w czasach świetności reality show. Big Brother umożliwiał podglądanie innych, bez jednoczesnej konieczności odsłonięcia siebie. Jakież to było wygodne. Z zachodu nadciągnęła również moda na występowanie ze swoimi problemami w telewizji. Program Ewy Drzyzgi gromadził przed telewizorami rzesze wiernych fanów, bez względu na temat rozmów. Ważna była autentyczność poruszanych tematów, z życia wzięte treści, możliwość posłuchania i oglądania ludzi opowiadających publicznie o swoich prywatnych sprawach. To wszystko nie dotyczyło jednak widzów. Ukryci w swoich fotelach, nadal we własnych domach mogli do woli oglądać, ale nie uczestniczyć. Problemy ujrzały światło dzienne, ale jakby obok.

 

Dopiero Internet dał możliwość interakcji, wymiany poglądów, szukania rad i rozwiązań swoich problemów. Na forum każdy mógł mniej lub bardziej anonimowo zapytać, pożalić się, opowiedzieć swoją historię. Ale nadal było to po prostu przekazanie. Niektórzy po dyskusjach może i nabywali umiejętność nowego spojrzenia na swoje problemy, ale niestety ogromna większość piszących pozostawała przy swoich poglądach i wychodziła z forów z jeszcze większym bagażem nierozwiązanych problemów. Niewiele osób potrafiło śmiać się ze swoich niepowodzeń, obracać pechowe sytuacje w śmieszne historie.

 

Serwisy typu FMyLife, Vie de merde, czy YAFUD.pl są stworzone dla innych ludzi. Użytkownicy są świadomi swoich problemów i chcą je oswoić śmiejąc się z nich. Podobno w każdej, nawet najgorszej sytuacji można odnaleźć choćby drobinę pozytywu. Być może właśnie takie podejście chroni przed całkowitym załamaniem? Jedną z cech dojrzałości jest umiejętność analizowania tego, co nas spotyka i wyciągania z tego wniosków. Autentyczne, pechowe sytuacje, na początku wydają się nam tragedią, ale z biegiem czasu, mogą stać się dla nas zabawnymi historiami, anegdotami opowiadanymi znajomym przy piwie. Dzielenie się problemami może mieć działanie terapeutyczne, a terapia śmiechem podobno daje najlepsze rezultaty.

 

Obecnie ludzie przestali się wstydzić, niektóre tematy przestały stanowić tabu. Z jednej strony to dobrze, z drugiej zastanawiające jest mieszkanie rozrywki z problemami. Śmianie się z cudzych wpadek życiowych jest akceptowalne jedynie w sytuacji kiedy bohater śmiesznej historii bawi się razem z nami. Taki charakter mają serwisy typu YAFUD.pl. Internauci mają możliwość samodzielnego dodawania swoich „autentyków” do serwisu. Po opublikowaniu na stronie, śmieszne teksty zaczynają być oceniane przez innych i komentowane. W serwisie YAFUD.pl ocenić można na tak – czyli śmieszy mnie ta wpadka, albo na nie – nie śmieszy mnie ta wpadka. Amerykański serwis wprowadził nieco inne oceny: zgadzam się twoje życie jest do d... i zasłużyłeś/ łaś sobie. Na podstawie ocen tworzony jest ranking najlepszych zabawnych historii.

 

Zamierzam śledzić rozwój polskiej wersji serwisu do śmiania się z pecha. Ciekawi mnie czy osiągnie sukces podobny do swoich odpowiedników angielsko i francusko języcznych, czy też Polacy nie będą chcieli śmiać się z życia wziętych historii i pozostaną wierni rozrywce z demotywatorów i innych obrazkowych lub filmowych stron z humorem.